niedziela, 21 czerwca 2015

Noc muzeów i zwiedzanie Krakowa maj 2015

Miesiąc temu wybrałem się z Grażyną i jej synem do Krakowa na noc muzeów. Jechaliśmy nieprzygotowani, zresztą tak jak większość zwiedzających. Najpierw pojechaliśmy do schroniska młodzieżowego w Krakowie ( na ulicy Grochowej ), gdzie mieliśmy zamówiony nocleg. To był jednak błąd , bo załatwienie formalności trwało !godzinę!! . Stąd zwiedzanie muzeów zaczęliśmy dopiero po 21. Najciekawsze co udało nam się zobaczyć to wystawy poświęcone starożytności ( w muzeum czartoryskich i w muzeum archeologicznym ) . Tu ciekawostka - potwierdzenie opłacenia podatków ze starożytnego Egiptu
Zwiedziliśmy również barbakan, muzeum genealogiczne i kilka innych, których nazw już nie pamiętam. Na piechotę ruszyliśmy do schroniska , w którym znależliśmy około3 rano.
A już w sobotę wieczorem zwiedziliśmy z zewnątrz Wawel ( i oczywiście jaskinię smoka :) )



A później ruszyliśmy na rynek. Zupełnie niezwykły był człowiek unoszący się na lasce.
W Krakowie jest mnóstwo interesujących miejsc



poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Miały być biegówki a wyszły kije - Z Ostrużnej na Paprsek

Wiosna już na całego zagościła na Opolszczyźnie a jeszcze 3 tygodnie temu ( 22.03.2015 ) pojechałem z Grażyną i Ewą na biegówki do Czech. W górach było zimno i mgliście. Najpierw spróbowaliśmy naszych siłna Cervonohoskim Sedle. To jednak zbyt trudne dla nas - duże podjazdy i bardzo ślisko. Pojechaliśmy do Ostrużnej. Znowu bardzo duże i śliskie podejście - dlatego zdecydowaliśmy się na kije. Okazało się, że trasa potem była dużo lepsza i doszliśmy na Paprsek. W przyszłym roku już planujemy wyprawę na biegówkach na Paprsek.



Na koniec w trakcie zawracania straciłem rurę wydechową. Dogonił mnie pewien Czech, któremu nieświadomie stratowałem trochę podjazd. Z odnalezioną rurą wróciłem do Opola ale ponieważ była cała zardzewiała trzeba ją było wymienić.

piątek, 27 lutego 2015

Wyjazd narciarski Chopok styczeń 2015

W zeszłym roku przepadł mi sezon narciarski z powodu kontuzji lewego kolana podczas gry w piłkę :( W tym roku pojechałem z synem na tydzień czasu na mojego ulubionego Chopoka. Od czasu mojego ostatniego pobytu narciarskiego na Chopoku wiele się zmieniło. Połączono Chopok północ z Chopok południe a na górze zbudowano stację narciarską z hotelem i restaurację. Powstały nowe wyciągi i trasy.







 To zdjęcie przedstawia tęczę zenitalną bardzo rzadkie zjawisko

Ostatnio trochę się bawię power directorem - oprogramowaniem Cyberlinka do montażu filmów i z mojego pobytu zmontowałem film
Niestety wyjazd nie zakończył się dla mnie najlepiej. Przedostatniego dnia skręciłem nogę w kolanie. Liczę, że wkrótce odzyskam sprawność a za rok może znów uda mi się na Chopoka pojechać :)

sobota, 21 lutego 2015

20150111 Oceanarium we Wrocławiu

W chłodną styczniową niedzielę wybrałem się z przyjaciółmi ( Romek, Grażyna i Ewa ) do wrocławskiego oceanarium. Na początek ostrzeżenie - parking koło zoo jest bardzo drogi. Może następnym razem skorzystamy z rowerów miejskich ? Koło 10 rano idziemy do kas zoo, bojąc się wielogodzinnych kolejek , o których pisano w internecie. Na szczęście informacje nie były prawdziwe i bez kolejki weszliśmy do środka.  Akwaria są gigantyczne. Fantastyczny jest tunel ( nad głowami pływają nam ryby )



Oceanarium jest podzielone na kilka krain. W części afrykańskiej przestraszył nas ryk krokodyla
W części arktycznej podziwialiśmy szybkie pingwiny

Oceanarium mieści się na terenie zoo, dlatego później zwiedziliśmy jeszcze resztę ogrodu. Po południu pojechaliśmy jeszcze do centrum, gdzie trafiliśmy do muzeum miejskiego w pałacu królewskim we Wrocławiu , zwiedzanie za darmo :). Na koniec sesja zdjęciowa na wrocławskim rynku w świątecznej scenerii.




wtorek, 17 lutego 2015

Szkolenie z techniki jazdy 12 2014

W styczniu miałem na stoku kontuzję kolana, stąd trochę czasu aby uzupełnić bloga. W grudniu brałem udział w szkoleniu z techniki jazdy. Bardzo polecam to szkolenie - uczyłem się jak radzić sobie z poślizgami. Więcej o szkoleniu. A jak wyglądało - zobaczcie film.


wtorek, 23 grudnia 2014

Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku :)

 
Bardzo dużo prezentów, mało w życiu zakrętów, dużo bąbelków w szampanie, kogoś kto zrobi śniadanie, a na każdym kroku szczęścia w Nowym Roku!

niedziela, 14 grudnia 2014

Dolny Śląsk za pół ceny czyli jesienna wyprawa w Karkonosze - dzień 3 - Jelenia Góra i zamek Chojnik

Po 2 noclegach w Jeleniej Górze najwyższy czas ją zwiedzić. Skoro świt około 10 ( a tak naprawdę 11 bo zmienił się czas :) ) ruszamy na miasto. Przy wejściu na starówkę wita nas pomnik byka porywającego Europę
Starówka Jeleniej Góry jest bardzo ładna. Dużo rzeźb - fajny jest gościu wystający z budynku ratusza - to rzeźba związana z teatrami ulicznymi, natomiast sarenka kryta w zaroślach przypomina o pięknej górskiej przyrodzie.

Na starówce jest wieża z której można oglądać rynek i okolice

Po zwiedzeniu starówki pojechaliśmy na zamek Chojnik. Podejście na zamek jest bardzo fajne - na głazach można pobawić się w alpinistę amatora
Zamek Chojnik pochodzi ze średniowiecza. Na dziedzińcu zamkowym znajduje się pręgierz, na którym zostałem wychłostany za męczenie Grażynki przez ostatnie dni :)

Na zamku znajduje się kaplica papieska , która naszym zdaniem jest tam zupełnie nie na miejscu :( . Tym niemniej sam zamek ( a bardziej precyzyjnie ruiny ) jest super atrakcją turystyczną i aż dziwne , że odkryłem go dopiero teraz.


Po zwiedzaniu zamku pojechaliśmy do huty szkła w Piechowicach.. W ramach akcji Dolny Śląsk za pół ceny również w hucie zaoszczędziliśmy kilka zł. W hucie wytwarzane są artystyczne wyroby ze szkła, figurki, naczynia. Mogliśmy prześledzić cały proces wytwarzanie szklanych produktów a na pamiątkę dostałem od Grażyny szklanego ślimaka

Robiło sie już późno i w końcu w ostatnim dniu postanowiliśmy zjeść prawdziwy obiad. Rybka była pyszna i zadowoleni pojechaliśmy na nasze ulubiony termy w Cieplicach. I to już niemal koniec wyprawy, ale zaraz Grażynie brakuje jeszcze 500m aby było 10 km. Po drodze przejeżdżamy przez Bolków i strzałka zamek. Czas na nocny spacer. Robimy sobie zdjęcia przy bramie i czas do domu

Ponieważ nawigacja była przez przypadek nastawiona na omijanie autostrad pojechaliśmy bocznymi drogami i już koło północy ( autostradą bylibyśmy pewnie 2 godziny szybciej :) ) dotarliśmy do domu.