W poprzednią sobotę witałem jesień na kąpielisku Bolko , pogoda nadal piękna, nadal się kąpię w jeziorze , choć woda już dość zimna :).
Z moją wagą mimo stosowania diety ( choć trochę ją naginam ) doszedłem chyba w granicach minimum. Rezultat na dziś to 80 kg
piątek, 30 września 2016
piątek, 1 lipca 2016
sobota, 25 czerwca 2016
piątek, 17 czerwca 2016
sobota, 11 czerwca 2016
waga dalej spada - 78,6
Dziś jest jeszcze mniej ale podaję rezultat ze wczoraj. Czyli w ciągu 2 tygodni waga spadła z 82,5 do 78,6 ! Także na razie z czystym sumieniem mogę polecić dietę 5/2
piątek, 3 czerwca 2016
Dieta 5/2 tydzień 2
Po 1 tygodniu waga 79,90 , ciekawe czy to wynik diety :). A teraz 3 dniowa wycieczka do Czech, zobaczymy jak będzie za tydzień
piątek, 27 maja 2016
środa, 10 lutego 2016
Styczniowa wyprawa do Wrocławia
16.01 wybrałem się z Grażyną, Romkiem i Ewą do Wrocławia. Był to akurat weekend otwarcia roku kultury ( w tym roku Wrocław jest europejską stolicą kultury ). Naszą wyprawę zaczęliśmy od największej w Polsce wystawy lego na wrocławskim stadionie. Przywitała nas flota imperium
Modeli z klocków było mnóstwo , największy z nich - Titanic wykonano z 0,5 mln klocków , ma 11 m długości !
Następny punkt naszej wyprawy to hydropolis . Jest to wielka wystawa poświęcona znaczeniu wody. Zapoznajemy się z morskimi stworzeniami, batyskafem, różnymi urządzeniami napędzanymi przez wodę.
Wystawa jest bardzo ciekawa, choć bilety były naszym zdaniem zbyt drogie.
Po zakończeniu wystawy oglądaliśmy videomapping na ścianie NCM . Jednak pokaz był nieciekawy, w sumie przez większość czasu wyświetlano logu roku kultury. Potem przeszliśmy przez rynek i fajną knajpę ( nazwa mi uciekła :( ) na wyspę słodową, gdzie odbywał się bardzo ciekawy pokaz ogni. Tłum jednak był tak duży a poza tym ciemno, że zdjęć nie robiłem
środa, 23 grudnia 2015
niedziela, 21 czerwca 2015
Noc muzeów i zwiedzanie Krakowa maj 2015
Miesiąc temu wybrałem się z Grażyną i jej synem do Krakowa na noc muzeów. Jechaliśmy nieprzygotowani, zresztą tak jak większość zwiedzających. Najpierw pojechaliśmy do schroniska młodzieżowego w Krakowie ( na ulicy Grochowej ), gdzie mieliśmy zamówiony nocleg. To był jednak błąd , bo załatwienie formalności trwało !godzinę!! . Stąd zwiedzanie muzeów zaczęliśmy dopiero po 21. Najciekawsze co udało nam się zobaczyć to wystawy poświęcone starożytności ( w muzeum czartoryskich i w muzeum archeologicznym ) . Tu ciekawostka - potwierdzenie opłacenia podatków ze starożytnego Egiptu
Zwiedziliśmy również barbakan, muzeum genealogiczne i kilka innych, których nazw już nie pamiętam. Na piechotę ruszyliśmy do schroniska , w którym znależliśmy około3 rano.
A już w sobotę wieczorem zwiedziliśmy z zewnątrz Wawel ( i oczywiście jaskinię smoka :) )
A później ruszyliśmy na rynek. Zupełnie niezwykły był człowiek unoszący się na lasce.
W Krakowie jest mnóstwo interesujących miejsc
Zwiedziliśmy również barbakan, muzeum genealogiczne i kilka innych, których nazw już nie pamiętam. Na piechotę ruszyliśmy do schroniska , w którym znależliśmy około3 rano.
A już w sobotę wieczorem zwiedziliśmy z zewnątrz Wawel ( i oczywiście jaskinię smoka :) )
A później ruszyliśmy na rynek. Zupełnie niezwykły był człowiek unoszący się na lasce.
W Krakowie jest mnóstwo interesujących miejsc
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Miały być biegówki a wyszły kije - Z Ostrużnej na Paprsek
Wiosna już na całego zagościła na Opolszczyźnie a jeszcze 3 tygodnie temu ( 22.03.2015 ) pojechałem z Grażyną i Ewą na biegówki do Czech. W górach było zimno i mgliście. Najpierw spróbowaliśmy naszych siłna Cervonohoskim Sedle. To jednak zbyt trudne dla nas - duże podjazdy i bardzo ślisko. Pojechaliśmy do Ostrużnej. Znowu bardzo duże i śliskie podejście - dlatego zdecydowaliśmy się na kije. Okazało się, że trasa potem była dużo lepsza i doszliśmy na Paprsek. W przyszłym roku już planujemy wyprawę na biegówkach na Paprsek.
Na koniec w trakcie zawracania straciłem rurę wydechową. Dogonił mnie pewien Czech, któremu nieświadomie stratowałem trochę podjazd. Z odnalezioną rurą wróciłem do Opola ale ponieważ była cała zardzewiała trzeba ją było wymienić.
Na koniec w trakcie zawracania straciłem rurę wydechową. Dogonił mnie pewien Czech, któremu nieświadomie stratowałem trochę podjazd. Z odnalezioną rurą wróciłem do Opola ale ponieważ była cała zardzewiała trzeba ją było wymienić.
piątek, 27 lutego 2015
Wyjazd narciarski Chopok styczeń 2015
W zeszłym roku przepadł mi sezon narciarski z powodu kontuzji lewego kolana podczas gry w piłkę :( W tym roku pojechałem z synem na tydzień czasu na mojego ulubionego Chopoka. Od czasu mojego ostatniego pobytu narciarskiego na Chopoku wiele się zmieniło. Połączono Chopok północ z Chopok południe a na górze zbudowano stację narciarską z hotelem i restaurację. Powstały nowe wyciągi i trasy.
To zdjęcie przedstawia tęczę zenitalną bardzo rzadkie zjawisko
Ostatnio trochę się bawię power directorem - oprogramowaniem Cyberlinka do montażu filmów i z mojego pobytu zmontowałem film
Niestety wyjazd nie zakończył się dla mnie najlepiej. Przedostatniego dnia skręciłem nogę w kolanie. Liczę, że wkrótce odzyskam sprawność a za rok może znów uda mi się na Chopoka pojechać :)
To zdjęcie przedstawia tęczę zenitalną bardzo rzadkie zjawisko
Ostatnio trochę się bawię power directorem - oprogramowaniem Cyberlinka do montażu filmów i z mojego pobytu zmontowałem film
sobota, 21 lutego 2015
20150111 Oceanarium we Wrocławiu
W chłodną styczniową niedzielę wybrałem się z przyjaciółmi ( Romek, Grażyna i Ewa ) do wrocławskiego oceanarium. Na początek ostrzeżenie - parking koło zoo jest bardzo drogi. Może następnym razem skorzystamy z rowerów miejskich ? Koło 10 rano idziemy do kas zoo, bojąc się wielogodzinnych kolejek , o których pisano w internecie. Na szczęście informacje nie były prawdziwe i bez kolejki weszliśmy do środka. Akwaria są gigantyczne. Fantastyczny jest tunel ( nad głowami pływają nam ryby )
Oceanarium jest podzielone na kilka krain. W części afrykańskiej przestraszył nas ryk krokodyla
W części arktycznej podziwialiśmy szybkie pingwiny
Oceanarium mieści się na terenie zoo, dlatego później zwiedziliśmy jeszcze resztę ogrodu. Po południu pojechaliśmy jeszcze do centrum, gdzie trafiliśmy do muzeum miejskiego w pałacu królewskim we Wrocławiu , zwiedzanie za darmo :). Na koniec sesja zdjęciowa na wrocławskim rynku w świątecznej scenerii.
Oceanarium jest podzielone na kilka krain. W części afrykańskiej przestraszył nas ryk krokodyla
W części arktycznej podziwialiśmy szybkie pingwiny
Oceanarium mieści się na terenie zoo, dlatego później zwiedziliśmy jeszcze resztę ogrodu. Po południu pojechaliśmy jeszcze do centrum, gdzie trafiliśmy do muzeum miejskiego w pałacu królewskim we Wrocławiu , zwiedzanie za darmo :). Na koniec sesja zdjęciowa na wrocławskim rynku w świątecznej scenerii.
wtorek, 17 lutego 2015
Szkolenie z techniki jazdy 12 2014
W styczniu miałem na stoku kontuzję kolana, stąd trochę czasu aby uzupełnić bloga. W grudniu brałem udział w szkoleniu z techniki jazdy. Bardzo polecam to szkolenie - uczyłem się jak radzić sobie z poślizgami. Więcej o szkoleniu. A jak wyglądało - zobaczcie film.
wtorek, 23 grudnia 2014
Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku :)
Bardzo dużo prezentów, mało w życiu zakrętów, dużo bąbelków w
szampanie, kogoś kto zrobi śniadanie, a na każdym kroku szczęścia w
Nowym Roku!
niedziela, 14 grudnia 2014
Dolny Śląsk za pół ceny czyli jesienna wyprawa w Karkonosze - dzień 3 - Jelenia Góra i zamek Chojnik
Po 2 noclegach w Jeleniej Górze najwyższy czas ją zwiedzić. Skoro świt około 10 ( a tak naprawdę 11 bo zmienił się czas :) ) ruszamy na miasto. Przy wejściu na starówkę wita nas pomnik byka porywającego Europę
Starówka Jeleniej Góry jest bardzo ładna. Dużo rzeźb - fajny jest gościu wystający z budynku ratusza - to rzeźba związana z teatrami ulicznymi, natomiast sarenka kryta w zaroślach przypomina o pięknej górskiej przyrodzie.
Na starówce jest wieża z której można oglądać rynek i okolice
Po zwiedzeniu starówki pojechaliśmy na zamek Chojnik. Podejście na zamek jest bardzo fajne - na głazach można pobawić się w alpinistę amatora
Zamek Chojnik pochodzi ze średniowiecza. Na dziedzińcu zamkowym znajduje się pręgierz, na którym zostałem wychłostany za męczenie Grażynki przez ostatnie dni :)
Na zamku znajduje się kaplica papieska , która naszym zdaniem jest tam zupełnie nie na miejscu :( . Tym niemniej sam zamek ( a bardziej precyzyjnie ruiny ) jest super atrakcją turystyczną i aż dziwne , że odkryłem go dopiero teraz.
Po zwiedzaniu zamku pojechaliśmy do huty szkła w Piechowicach.. W ramach akcji Dolny Śląsk za pół ceny również w hucie zaoszczędziliśmy kilka zł. W hucie wytwarzane są artystyczne wyroby ze szkła, figurki, naczynia. Mogliśmy prześledzić cały proces wytwarzanie szklanych produktów a na pamiątkę dostałem od Grażyny szklanego ślimaka
Robiło sie już późno i w końcu w ostatnim dniu postanowiliśmy zjeść prawdziwy obiad. Rybka była pyszna i zadowoleni pojechaliśmy na nasze ulubiony termy w Cieplicach. I to już niemal koniec wyprawy, ale zaraz Grażynie brakuje jeszcze 500m aby było 10 km. Po drodze przejeżdżamy przez Bolków i strzałka zamek. Czas na nocny spacer. Robimy sobie zdjęcia przy bramie i czas do domu
Starówka Jeleniej Góry jest bardzo ładna. Dużo rzeźb - fajny jest gościu wystający z budynku ratusza - to rzeźba związana z teatrami ulicznymi, natomiast sarenka kryta w zaroślach przypomina o pięknej górskiej przyrodzie.
Na starówce jest wieża z której można oglądać rynek i okolice
Po zwiedzeniu starówki pojechaliśmy na zamek Chojnik. Podejście na zamek jest bardzo fajne - na głazach można pobawić się w alpinistę amatora
Zamek Chojnik pochodzi ze średniowiecza. Na dziedzińcu zamkowym znajduje się pręgierz, na którym zostałem wychłostany za męczenie Grażynki przez ostatnie dni :)
Na zamku znajduje się kaplica papieska , która naszym zdaniem jest tam zupełnie nie na miejscu :( . Tym niemniej sam zamek ( a bardziej precyzyjnie ruiny ) jest super atrakcją turystyczną i aż dziwne , że odkryłem go dopiero teraz.
Po zwiedzaniu zamku pojechaliśmy do huty szkła w Piechowicach.. W ramach akcji Dolny Śląsk za pół ceny również w hucie zaoszczędziliśmy kilka zł. W hucie wytwarzane są artystyczne wyroby ze szkła, figurki, naczynia. Mogliśmy prześledzić cały proces wytwarzanie szklanych produktów a na pamiątkę dostałem od Grażyny szklanego ślimaka
Robiło sie już późno i w końcu w ostatnim dniu postanowiliśmy zjeść prawdziwy obiad. Rybka była pyszna i zadowoleni pojechaliśmy na nasze ulubiony termy w Cieplicach. I to już niemal koniec wyprawy, ale zaraz Grażynie brakuje jeszcze 500m aby było 10 km. Po drodze przejeżdżamy przez Bolków i strzałka zamek. Czas na nocny spacer. Robimy sobie zdjęcia przy bramie i czas do domu
Ponieważ nawigacja była przez przypadek nastawiona na omijanie autostrad pojechaliśmy bocznymi drogami i już koło północy ( autostradą bylibyśmy pewnie 2 godziny szybciej :) ) dotarliśmy do domu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























































